Tekst Maria Wnęk
Św. Mikołaj urodził się
ok 270 r. Pochodził z zamożnej rodziny z Patary w Licji. Został biskupem Miry.
Znany był z wielkiej wrażliwości na biedę ludzką, nieszczęścia oraz pobożności
i działalności charytatywnej. Śpieszył wszystkim z pomocą szczególnie dzieciom.
W Krempachach jak i w każdej miejscowości na Spiszu i na
całym świecie 6 grudnia dzieci czekają
na świętego Mikołaja. Z historii wiemy,
że chodził on w nocy i podrzucał prezenty biednym dzieciom i rodzinom. Dlatego
też najczęściej św. Mikołaj rozdaje prezenty wieczorem 5 grudnia. W tradycji
naszej wsi[1] było,
że św. Mikołaj chodził z orszakiem. Kilka dziewczyn przebranych za aniołki,
ubrane w białe szaty, na głowie gwiazdy, czasem umalowane na czerwono
policzki- były pomocnicami Mikołaja. Opiekowały się
prezentami, które woziły na saniach i szukały odpowiednich adresatów. W orszaku znajdował się także diabeł,
zazwyczaj przebierali się chłopcy w tę postać, ale bywało, że dziewczyny
podejmowały się także takiej roli.
Wieczorem ok. godziny 17
lub 18 należało nasłuchiwać dzwonka, gdyż Mikołaj przychodząc do dzieci,
oznajmiał to dzwonieniem – maly mosiężny dzwonek przytwierdzony był do pastorału,
lub któryś z aniołów pełnił rolę dzwonnika. Kiedy rodzice lub dziadkowie
usłyszeli dzwonek mówili do dzieci: „siadojcie,
cicho juz bo Mikołoj juz u somsiada,
zaroz do nos przidzie”. Dzieci cieszyły się na prezenty, ale również się bały, czasem Mikołaja, czasem
diabła.
Pamiętam, że sama ze
strachu jako pięcioletnie dziecko schowałam się pod stół i nie chciałam wyjść,
nawet prezentami mnie nikt nie mógł przekonać. A najgorsze było nie to, że
trzeba było się pomodlić, lecz pogłaskać Mikołaja po brodzie.
Mikołaj wchodząc do domu
mówił gwarą spiską, czasami w języku polskim lub słowackim:
Jo zef świynty Mikołaj
Chodnym od dziedziny, do dziedziny[2]
I roznosym dary;
Dobrym dzieciôm kołoce
A złym korbace[3].
Ja som svety Mikulaš
chodim od dediny do dediny
a roznašam darčeky:
dobrym detom kolače a zlym korbače.[4]
Po tej przemowie święty
Mikołaj zaczął pytać, czy dzieci były grzeczne, czy były posłuszne rodzicom i
dziadkom, czy modliły się codziennie itd. Dzieci zawsze odpowiadały twierdząco,
chociaż rodzice skarżyli się Mikołajowi, na swoje pociechy. Wtedy dzieci
dostawały napomnienia i nauki:
Tate, mame słuchojcie,
modlijcie się, byćcie grzecni, zebyf na drugi rok zaś tu môg przyść. Ale kiym
dostaniecie balik to musicie się pomodlić. Abo choć przeżegnać.
A ty Marynko umies się zegnać?
Które dziecko było odważne, to zmówiło w
bardzo szybkim tempie modlitwę – Ojcze nasz lub Zdrowaś Maryjo, inne zrobiło znak krzyża, aby jak najszybciej
otrzymać prezent. Niektóre mniej odważne dzieci na prośbę Mikołaja o modlitwę,
schowały się za rodziców lub
płakały w niebogłosy.
Do dzisiaj w Krempachach
zachowała się tradycja chodzenia z Mikołajem. Również w XXI wieku młodzież
zbiera się w grupy kilkuosobowe, dzielą się rejonami : my idyme na wyśni koniec, wy idźcie na dół , a tamta banda nief idzie
do Glinika.[5]
![]() |
| św. Mikołaj rys. M.W |
![]() |
| Tradycyjny piernikowy Mikołaj |
.
[1] Z opowiadań starszych
ludzi i z moich zapisków.
[2] Dziedzina – wieś
[3] korbac – bat do bicia – dyscyplina
[4] ten sam tekst św. Mikołaja
w języku słowackim.
[5] My idziemy do góry , wy na dół wioski a pozostali do
Glinika – część wsi gdzie jest dużo czerwonej gliny z której kiedyś wyrabiano
cegłę.


Masz racje tez tak to pamiętam .Dużo później chciałam pokazać moim dzieciom ze diabeł tez chodzi w Mikołaja ubrałam się za diabła i malowałam twarz na czarno w łazience na to moja może czteroletnia córka chciała z korzystać z ubikacji była z babcią chcąc nie chcąc musiałam z łazienki wyjść. Córka była bardzo wystraszona babcia jej mówi nie bój się to mama ,a dziecko nie chcę takiej mamy !!!! Żart miał być dla starszych dzieci ale dało mi do myslenia.��
OdpowiedzUsuńRóżne cuda się wyprawiała i było wesoło - pozdrawiam :D
OdpowiedzUsuń